Nadwozie

    Błotniki R107 po piaskowaniu suchym lodem — zabezpieczenie antykorozyjne i montaż

    Blacharka

    Zakończenie historii z błotnikami: wracają z czyszczenia suchym lodem, które obnażyło kilka niewielkich dziur po rdzy. Decyzja jest świadoma i warta uwagi, bo idzie pod prąd typowemu podejściu: autorzy wyżej cenią oryginalne części używane niż zamienniki i wolą jeździć dalej bez lakierowania, nawet z dziurą po rdzy, byle powstrzymać dalszy proces. Ich metoda opiera się na prostej zasadzie — jeśli od wewnątrz uda się w czterech krokach zahamować spotkanie gołej blachy, wody i tlenu, można z doświadczenia liczyć na cztery do pięciu lat spokoju. Kolejność: oczyścić miejsca utlenione, tam gdzie nie dało się doszlifować do gołego metalu użyć preparatu przekształcającego rdzę, potem podkład gruntujący odporny na rozpuszczalniki, a na koniec powłoka zamykająca pory. Autorzy uczciwie dodają, że profesjonaliści mają zapewne lepsze metody. Osobne, praktyczne ostrzeżenie dotyczy uszczelki karoserii: przy demontażu dostała nacięć i pęknięć, więc przy składaniu pasowanie byłoby złe i utworzyłyby się nowe kieszenie wodne — czyli dokładnie to, od czego zaczyna się kolejna korozja. Jeszcze jedna wskazówka kolejnościowa: kto planuje przezbrojenie zderzaków, powinien wykonać przygotowawcze prace spawalnicze właśnie na tym etapie, przy zdjętych błotnikach. Drobne elementy mocujące błotnik można zamówić pojedynczo lub w komplecie.

    Obejrzyj na YouTube· sls-gmbh

    Więcej z kategorii Nadwozie